I. Reformacja-jej praprzyczyny i emancypacja korony w średniowieczu

Liczba przeinaczeń, niedopowiedzeń i przekłamań na temat wystąpienia Marcina Lutra jest olbrzymia w kulturze masowej, czy literaturze popularnonaukowej. Tymczasem jego wystąpienie z intelektualnego punktu widzenia było tylko dopełnieniem rozłamu w dyskursie teologiczno-filozoficznym, który zaczął się już w XIII wieku w Europie.

Pierwszym wielkim wyłowem w teologii katolickiej było w XIII wieku odczytywanie na nowo racjonalistycznej filozofii Arystotelesa, co doprowadziło do dyskursu intelektualnego o rozdzieleniu od siebie prawdy wiary i rozumu, co opisałem w artykule:

II. Praprzyczyny zła-czyli Encyklopedyści i tworzenie nowego człowieka

Twórca kościoła chrześcijańskiego, Święty Paweł; mozaika nieznanego artysty włoskiego z XVII-XVIII wieku z Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie; zdjęcie autora.

Ferment intelektualny w wśród uczonych i duchownych europejskich pogłębiał się, co przełożyło się na zasadnicze główne narracje teologiczno-filozoficzne, które dotrwały do czasów Marcina Lutra (podając za profesorem Adamem Wielomskim, Myśl polityczna reformacji i kontrreformacji, 2013, str. 17-23).

  1. Tradycja augustiańska (od św. Augustyna) stwierdzająca supremację wiary i teologii na rozumem i filozofią. Rozum nie odkrywa innych prawd niż wiara, ale z powodu swojej przyrodzonej słabości błądzi. Filozofia nie jest fałszywa sama z siebie, ale trzeba zachować wobec niej sceptycyzm, chociaż poprawnie przeprowadzone rozumowanie (dedukcja) nie zaprzecza prawdom religijnym.
  2. Tradycja tomistyczna (od św. Tomasza z Akwinu) zgadzająca się na równorzędność poznania za pomocą rozumu i wiary, a więc filozofii i teologii. Wyższość teologii i wiary tomiści uznawali wyłącznie w kwestiach dogmatycznych, gdzie wszelka niezgodność z twierdzeniami Kościoła jest błędem w rozumowaniu. Porządek racjonalny musi uznać autorytet Objawienia, a jego interpretatorem są sobory powszechne i biskup Rzymu. Z kolei życie polityczne i społeczne jest domeną rozumu i zachowuje autonomię wobec religii.
  3. Awerroizm (od Ibn Roszdy Awerroesa bazującego na Arystotelesie) uznający, że między prawdą rozumu i prawdą wiary nie ma zgodności i mogą tylko istnieć oddzielnie wobec siebie. Są dwie prawdy: Objawienie w kościele i filozofia, co przekłada się na rozdzielenie rozumu od wiary. Negowało to wyżej wspomniane prądy intelektualne, bazujące na jedności wiary i rozumu. Pogląd ten przełożył się na stworzenie pojęcia niepewności wobec samej prawdy religijnej.
  4. Fidezim (główny propagator to Wilhelm z Ockham) widząca zasadniczą sprzeczność między rozumem a wiarą. Wiara ma prymat nad rozumem i doświadczeniem, a sam świat zatracił swój racjonalny charakter. Bóg w każdej chwili może odmienić prawidła fizyki, matematyki itd., co skutkowało poglądem, że wszystko na świecie jest względne.
Przedstawienie Trójcy Świętej, na której istocie opiera się cała konstrukcja teologiczna kościoła katolickiego; obraz autorstwa Jakuba Dębińśkiego (około 1520 rok) z kościoła w Dębnie koło Brzeska z Pałacu Biskupa Erazma Ciołka (Muzeum Narodowe) w Krakowie; zdjęcie autora.

Nauczanie kościoła katolickiego bazowało przede wszystkim na tradycji augustiańskiej i tomistycznej, czyli na tym, że prawdziwy katolik w życiu powinien kierować się etyką katolicką, stojącą ponad prawem pisanym oraz bazować na wierze, rozumie, autorytetach i Objawieniu. Oczywistym jest, że niepiśmienny chłop niezbyt wiele pojmował i niewiele słyszał (bądź wcale) o wysublimowanych intelektualnie dysputach teologicznych na ówczesnych uniwersytetach i synodach. Niemniej jednak kościół katolicki poprzez świetnie rozrośnięty system administracyjny skutecznie działał i trafiał ze swoją nauką do najniższych warstw społecznych (probostwa, zakony) i dzięki temu z całym powodzeniem stosował programowanie społeczne będące gwarantem ładu i porządku. Wszelkie herezje, które wstrząsały dotychczas Europą były skutecznie zwalczane przez kościół dzięki poparciu szlachty, która uważała naukę kościoła za gwaranta swojego statusu (porządku feudalnego). Zarazem sama instytucja kościoła, jako podmiotu prawa kanonicznego, miała funkcjonować niezależnie od władzy świeckiej. Natomiast władza świecka mogła istnieć niezależnie, pod warunkiem podporządkowania szeroko rozumianego życia publicznego etyce, na której straży stała Stolica Piotrowa. Ergo, świeckie prawo pisane musiało bazować na prawie naturalnym, czyli etyce katolickiej (aposterioryzm prawny).
Jednakże wraz z rozwojem Renesansu w Europie, którego intelektualną podbudową była wspomniana tradycja awerroistyczna, pewne kręgi elity umysłowej Europy zaczął ogarniać religijny sceptycyzm. Ów sceptycyzm nie miał nic wspólnego z ateizmem, a wszyscy krytycy tradycji augustiańskiej i tomistycznej w nauczaniu kościoła byli osobami głęboko wierzącymi. W 1516 roku, czyli rok przed sławetnym wystąpieniem Marcina Lutra, powstało kilka ważnych dzieł literackich uwypuklających upadek monoideowej wspólnoty europejskiej Christianitas. Książkami tymi były:

  1. Książę Nicollo Machiavelliego będący swoistą apologią amoralnie pojętej racji stanu, wbrew wszelkiej etyce katolickiej.
  2. Wielka Monarchia Francji pióra Claude de Seyssela, czyli manifest suwerennego państwa, nie podlegającego kontroli Rzymu.
  3. Publikacja nowej grecko-łacińskiej wersji Nowego Testamentu przez Erazma z Rotterdamu, podważająca Wulgatę oraz Podręcznik Żołnierza Chrystusowego jego autorstwa, gdzie pisarz zaatakował elementy tradycji katolickiej.
  4. O Nieśmiertelności Duszy Pietro Pomponazziego, uderzający w chrześcijańską eschatologię i sens ludzkiego żywota (awerroizm).
  5. Utopia Tomasza Morusa, w której opisano alternatywny świat wobec porządku chrześcijańskiego.

Wszystko to świadczyło o dużym fermencie wśród części europejskich intelektualistów, kontestujących światopogląd filozoficzno-teologiczny ówczesnego Kościoła. Należy jednak z całą mocą podkreślić,  że opozycja wobec papieskiego centralizmu narastała w Europie znacznie wcześniej, albowiem istniała już na przełomie XIII i XIV wieku (Adam Wielomski, Teokracja papieska 1073-1378, 2023, str. 372-404). Francuscy legiści jak Piotr Dubois i Wilhelm z Nogaret,  czy myśliciel Jan Quidort z Paryża, posiłkujący  króla Francji Filipa IV Pięknego w jego sporze z papieżem Bonifacym VIII, głoszą idee supremacji państwa nad kościołem, władzy królewskiej nad władzą Stolicy Apostolskiej.  Piotr Dubois i Jan Petit tworzą nawet zręby wczesnego absolutyzmy królewskiego, głosząc, że obowiązkiem poddanego jest „święta obrona królestwa”. Monarcha uosabiał prawo i świętość państwa oraz miał pełnię władzy nad poddanymi i ich majątkami,

dlatego nikt nie może stwierdzić, że przekroczył on swoje kompetencje.

Henryk Samsonowicz, Złota jesień polskiego średniowiecza, 2014, str. 95. 

Posąg Jana Husa stojący w Pradze (projekt Ladislava Šalouna); Jan Hus spalony na soborze w Konstancji w 1415 ukazany jest pierwszy z lewej; zwraca uwagę jeden z bożych wojowników (husytów) z charakterystyczną pawężą; na prawo od niego ukazana jest kobieta z kielichem, który był symbolem husytyzmu, albowiem jednym z postulatów ruchu husyckiego było przyjmowanie komunii pod obiema postaciami (sub utraque specie), od której to liturgii kościół rzymski odszedł w XII wieku; zdjęcie autora.

Wielki Dante, autor Boskiej komedii, czy wybitny filozof polityczny Marsyliusz z Padwy, w swoich dziełach stwierdzili, że kościół nie ma prawa do sprawowania władzy politycznej. Co więcej Marsyliusz z Padwy zanegował przyjęty pogląd teologii władzy, iż Bóg ustanawia władzę za pomocą ludzi, lecz wszelka władza pochodzi od ludu !  Taki książę bawarski Stefan II w 1367 roku mógł  stwierdzić, że ani papież (ani cesarz) nie mogą mu rozkazywać na jego ziemiach. W podobnym tonie wypowiadał się książę mediolański Barnaba Visconti. Książę Austrii Rudolf IV miał zaś rzec obrazoburczo (František Šmahel, Rewolucja husycka, tom I, 2018, str. 89):

Sam chce być papieżem, arcybiskupem, biskupem, archidiakonem i dziekanem w swojej ziemi.  

Podając dalej przykłady emancypacji średniowiecznej władzy świeckiej od kościoła, należy pokreślić, że sam ruch husycki mógł się rozwinąć w Królestwie Czech dzięki  Wacławowi IV Luksemburczykowi. Na potrzeby własnej polityki wewnętrznej  król Czech bronił księdza, bakałarza teologii Jana Husa, podlegającemu jako duchowny prawu kanonicznemu. Wacław IV uchronił go przed groźbą stanięcia przed sądem papieskim i klątwą, argumentując, że jako niezależny władca ma obowiązek rozstrzygania wszystkich sporów prawnych na terytorium królestwa, zmuszając w 1411 roku arcybiskupa praskiego do uległości. Gwoli ciekawości, lewarem na arcybiskupa ze strony monarchy było zajęcie dochodów wszystkich urzędników kościelnych w królestwie, co poskutkowało tym, iż wystraszony arcybiskup oświadczył uroczyście, że nie są mu znane żadne przypadki kacerstwa praskiej archidiecezji (Petr Čornej, Jan Żiżka, tom I, 2019, str. 83-84). 

Zapraszam do drugiej części rozważań o reformacji.

II. Reformacja oraz jej przyczyny i praprzyczyny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up