Armia moskiewska, podobnie jak siły polsko-litewskie, stawała do walki z dużą ilością „personelu logistycznego”, nie biorącego bezpośrednio udziału w walkach na pierwszej linii, ale wydatnie zwiększającego liczebność siły zbrojnej na danym odcinku operacyjnym. Skrupulatnie zwykła wykorzystywać ten fakt polska historiografia wojskowa, nie wliczając własnej logistyki w szeregi formacji biorących udział w poszczególnych zmaganiach wojennych, za to uwypuklająca liczebność sił przeciwnika.

W armii moskiewskiej odpowiednikiem polskich czeladników pocztowych byli tzw. moskiewscy słudzy na koniach i tzw. słudzy z pańskimi końmi. Owa „moskiewskiej czeladź pocztowa” była z reguły dobrze uzbrojone i brała udział bezpośrednio w boju. Ponadto funkcjonowali tzw. ludzie w koszu (kosz z języka tureckiego oznaczał obóz/wojsko), czyli woźnice i nazwijmy to bagażowi, pilnujący dobytku szlachty, odpowiednik polskiej luźnej czeladzi. Do tego dochodzili rekrutowani z chłopów tzw. pososzni. Używano ich do transportu dział i prac inżynieryjnych i nie mieli oni w zasadzie żadnego znaczenia na polu bitwy. Wszyscy owi konni słudzy, koszowi i pososzni nie byli oczywiście szlachtą i określano ich mianem bojowych chołopów (czyli dosłownie walczących służących/niewolników?).
Biorąc pod uwagę powyższe dane można stwierdzić, iż w bitwie pod Newlem w 1562 roku (wspomnianej we wcześniejszym tekście), po stronie polsko-litewskiej mogło bić się 4000 ludzi (z tego 1500 to regularne poczty zbrojne i prawie 300 piechoty). Innymi słowy, prawie 2200 ludzi z armii polskiej to byli pachołkowie nazywani ogólnie luźną czeladzią, którzy z reguły nie walczyli w polu i nie ujmowano ich w żadnych spisach wojskowych. Po stronie moskiewskiej było zaś prawie 45 000 ludzi: w tym 5000 jazdy pomiestnej, 4000 wojowników tatarskich z 6000 tysięcy ich czeladzi, 2000 Kozaków, 4000 strzelców i wreszcie prawie 15 000 bojowych chołopów (w tym koszowych) i 9000 pososznych. Zakładając apriorycznie, że połowa z bojowych chołopów to byli koszowi i doliczając do nich pososznych oraz czeladź tatarską, wyjdzie nam, że realnej siły zbrojnej po stronie moskiewskiej było około 15 000 (Radosław Sikora, Nie tylko husaria, 2020, str. 41-67).

Poza tym w Wielkim Księstwie Moskiewskim pojawiły się formacje piechoty, tzw. piszczelników (piszczele były prymitywną wersją rusznicy). Gwoli ciekawości oddziały piszczelików po raz pierwszy wchodzą na arenę dziejową w 1508 roku i to z nich właśnie rozwinęły się potem, tak dobrze znane moskiewskie oddziały strzelców. Według jednego z badaczy, całe możliwości mobilizacyjne Wielkiego Księstwa Moskiewskiego w XVI wieku to prawie 200 tys. ludzi, chociaż osobiście uważam, że musiały być większe, jeżeli weźmiemy pod uwagę wspomniane powyżej całe „zaplecze logistyczne armii moskiewskiej” (Kamil Rędzia, Strzelcy moskiewscy w latach 1550-1723, str. 10-11).

W państwie carów jeden szlachcic na 50 hektarów użytkowanego majątku zobowiązany był wyekwipować jednego konnego sługę. I przykładowo wedle ze spisów pomiestnej jazdy z 1556 roku: 155 szlachciców wystawiło 603 bojowych chołopów (licząc w tym wspomnianych tzw. ludzi w koszu). Inny spis z roku 1556 podawał, iż 369 dworian i dzieci bojarskich wystawiło 614 czeladników (w tym 263 koszowych). Ponadto armia moskiewska wspierana była swymi oddziałami tatarskimi (np. ordą nogajską) oraz Kozakami. Oczywiście Litwa również posiadała „swoich Tatarów”, których osadnictwo wojskowe na ziemi litewskie rozpoczęło się jeszcze za rządów Witolda (Sikora, Nie tylko husaria, str. 44-45).
Zróbmy pewne zestawienie. Moskiewski szlachcic/ dworianin musiał wystawić jednego konnego wojownika z 50 hektarów użytkowanego przez siebie ziemskiego majątku. Bojar litewski zaś zobowiązany był wyekwipować jednego zbrojnego na koniu z każdych posiadanych przez siebie prawie 320 hektarów (co było wspomniane we wcześniejszym tekście). Wychodzi z tego, iż w państwie moskiewskim wyekwipowanie zbrojnego było „tańsze”. Z drugiej strony odbijało się na jakości jego uzbrojenia, co potwierdziła choćby bitwa pod Orszą, gdzie oddziałom moskiewskim zbywało na broni palnej. Są to oczywiście luźne dywagacje, które powinny być podparte szczegółowymi badaniami.

Szlachta moskiewska nazywana była ogólnie dworianami. Nie miała jednak statusu szlachty właściwej Polsce, czy innym królestwom europejskim, gdyż nie posiadała żadnych przywilejów stanowych chroniących jej status. Uprzywilejowana pozycja społeczno-ekonomiczna dworianina/szlachcica zależała tylko od kaprysu wielkiego księcia. Termin dworianin początkowo oznaczał wolnego sługę mieszkającego przy dworze książęcym na początku XII wieku. Dworianie wywodzili się z najstarszych rodów, które swoje korzenie wywodziły od Waregów przybyłych na Ruś z legendarnym Rurykiem. Możemy powiedzieć, że dworianie w wielkim Księstwie Moskiewskim byli odpowiednikiem bojarstwa ruskiego również wywodzącego się od Normanów. W Wielkim Księstwie Moskiewskim żyło prawie 250 rodzin dworiańskich, uważających się za potomków Ruryka. Ponieważ dla wszystkich owych dworian/sług zabrakło godności dworskich do rozdzielenia wprowadzono tzw. reformę pomiestną, po raz pierwszy poświadczoną w źródłach w 1483 roku.

Ponieważ dla wszystkich dostojników i sług zabrakło wreszcie stanowisk dworskich, wielu dworian „pomieszczono” na ziemiach należących do wielkiego księcia. Majątkom tym nadano nazwę pomiestja […]. Za reglamentowane prawo korzystania z gruntów wielkiego księcia dworianie musieli stawiać się bezzwłocznie na każdy jego rozkaz.
Andrzej Andrusiewicz, Cywilizacja rosyjska, tom I, str. 201.
Ziemia nie była własnością dworian i kiedy przestawali pełnić służbę albo wykonywali ją źle, nadania ziemskie mogły być im odebrane. Czasami niektórzy bojarzy otrzymywali ziemię na własność jako wotczinę. Bojarzy ruscy, którzy byli przedstawicielami najbogatszej szlachty i w państwie moskiewskim stali wyżej w hierarchii feudalnej od dworian, początkowo mieli uświęcone przez tradycję prawo opuszczania jednego księcia i przechodzenia do innego (tzw. prawo wolnego otjezda). System ten funkcjonował tylko do końca XV wieku i kiedy władza moskiewskiego księcia okrzepła w przyłączonych do swojej domeny księstwach ruskich (np. Psków, Twer, Riazań), wyrugowano ów stary zwyczaj. Powstanie jednolitego państwa opartego na zasadzie samodzierżawia likwidowało powoli stare swobody (np. zwyczaj demokracji wiecowej w Nowogrodzie Wielkim i Pskowie) oraz pojęcie praw własności. W XVII wieku zatarła się różnica między dworianami pomiestnymi i wotczinnymi (Andrusiewicz, str. 202). Władcy moskiewscy z miarę przyłączania do swego państwa ziem innych księstw (np. Smoleńsk, Riazań) likwidowali tamtejsze wotcziny bojarskie, zamieniając majątki ziemskie na pomiestnij.
Zapraszam do następnej części rozważań.
V. Wojny z Moskwą-czyli prowadzenie wojny a nauka porównawcza o cywilizacjach
