Jeżeli zadamy pytanie, kto położył podwaliny pod przyszłą potęgę Królestwa Polskiego, należy na pewno wymienić Władysława Łokietka i pochylić zarazem głowę przed jego niezłomnością i żelazną konsekwencją, z jaką spajał rozparcelowane ziemie królestwa. Niemniej jednak właściwym twórcą potęgi Polski był jego syn Kazimierz, którego słusznie historia Wielkim nazwała.
Ziemie ruskie – źródło przyszłej potęgi

Geniusz Kazimierza zasadzał się na prostych zasadach polityki i geopolityki: nie walcz z silniejszym, dopóki nie znajdziesz źródła siły. I kiedy sam staniesz się silny, będziesz gotowy do walki z przeciwnikami o większym ciężarze gatunkowym. A dobrego źródła potęgi szukaj tam, gdzie przechodzą szlaki handlowe, czyli przepływy strategiczne w języku geopolityki, będące krwiobiegiem świata. Ergo, wielkość Kazimierza (pomijając jego inne dokonania) polegała na tym, że wycofał się z walk o Śląsk, w większości opanowany przez króla Czech Jana Luksemburczyka. Luksemburczyk był silniejszy, toteż Kazimierz musiał najpierw wzmocnić własne państwo. Rozpoczął proces podboju oraz pokojowego przyłączania ziem Rusi Halickiej, aby podłączyć Królestwo Polskie do międzynarodowej, dalekosiężnej wymiany handlowej. I choć potężniejszy o posiadanie ziem ruskich Kazimierz nie odbił ostatecznie Śląska, to przygotował zawczasu Grunwald. A wiktoria grunwaldzka pozwoliła osłabić pruski ośrodek siły (czyli Zakon Krzyżacki), będący z geopolitycznego punktu widzenia śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej państwowości.

Zaczynając od początku, Ruś odpowiadała w przybliżeniu dzisiejszej Białorusi i części Ukrainy. Oczywiście księstwa ruskie znajdowały się także na terenie obecnej Federacji Rosyjskiej. Od czasów Bolesława Chrobrego Piastowie wojowali, żenili się i zawierali sojusze z książętami z linii Rurykowiczów, panującymi w poszczególnych księstwach ruskich. Zainteresowanie Piastów ograniczało się do tzw. Rusi Czerwonej, obejmującej dorzecze Sanu, Dniestru i górnej Prypeci, co z grubsza przekładało się na dzisiejszą ziemię sanocką, przemyską, chełmską, bełską, halicką i lwowską. Tak naprawdę od połowy XI wieku historia Rusi zaczyna przypominać polskie rozbicie dzielnicowe na skutek wprowadzenia zasady senioratu przez wielkiego księcia Jarosława Mądrego. Postępuje rozdrobienie polityczne Rusi, a w XIII wieku pojawia się między innymi księstwo halicko-włodzimierskie, nazywane tak od ośrodków władzy ulokowanych w Haliczu i Włodzimierzu Wołyńskim. Księstwo stworzył Daniel I Romanowicz, którego babką była córka Bolesława Krzywoustego. Był on założycielem Lwowa, a w połowie XIII wieku otrzymał koronę od papieża i został królem Rusi. Pomijając skomplikowane więzy matrylinearne i dzieje polityczne tej części Rusi, warto wspomnieć o Bolesławie Jerzym II, który w 1325 roku zasiadł na tronie w Haliczu. Wywodził się po mieczu z Piastów mazowieckich i był praprawnukiem Konrada Mazowieckiego.
Kazimierz sięga po Ruś Halicką

Kniaź halicko-wołyński ostatecznie został otruty w 1340 roku przez swoich bojarów, co dało Kazimierzowi powód do bezpośredniego wtrącenia się w sprawy ruskie. Albowiem w grę wchodziły piastowskie więzy krwi, a sam Bolesław Jerzy II zobowiązał się wcześniej, że w razie jego bezpotomnej śmierci księstwo przejdzie pod berło króla polskiego. Prócz Kazimierza roszczenia do Rusi Halickiej miała także monarchia węgierska i Wielkie Księstwo Litewskie. Należy zaznaczyć, że podbój księstw ruskich ułatwiła rabunkowa gospodarka Mongołów, którzy od ponad stu lat byli suwerenami Rusi. Wymuszanie na lokalnych kniaziach drakońskich danin osłabiało poszczególne księstwa i księstewka od środka i wpływało negatywnie na ich spoistość społeczno-polityczną.
Kazimierz w swej mądrości umiał dostrzec, że rozbita podziałami i osłabiona przez Mongołów Ruś Halicka będzie relatywnie łatwym miejscem ekspansji dla odbudowanego z trudem polskiego królestwa. Zręczność Piasta polegała między innymi na tym, że za cenę ustępstw zapewnił sobie sojusz z węgierskim Karolem Robertem, mężem swojej siostry. Potrafił również wykorzystać waśnie rodowe wśród litewskich książąt z rodu Giedymina. Z lokalnymi książętami litewskimi na Podolu raz walczył, innym razem zawierał sojusze. Uzyskał ponadto w 1343 roku dochody z dwuletniej papieskiej dziesięciny na poczet walk na Rusi, ponieważ przekonał papieża Klemensa VI, że polskie wyprawy na ziemie ruskie winny być traktowane jako krucjaty. Kazimierz potrafił również z właściwą sobie finezją dogadać się z litewskimi książętami: Olgierdem, Jawnutą, Kiejstutem i Lubartem. Ostatecznie w 1366 roku był już panem ziemi halickiej, przemyskiej, sanockiej i krzemienieckiej. Ziemie te zostały włączone bezpośrednio do Korony Królestwa Polskiego, a włodzimierska część księstwa i Podole, gdzie panowali pomniejsi kniaziowie litewscy, złożyły mu hołd lenny. Sami Litwini zachowali tylko Łuck i Bełz. Summa summarum po 26 latach walk Kazimierz przyłączył do Królestwa ziemie tak rozległe, jak razem wzięte Małopolska i Wielkopolska (Andrzej Nowak, Dzieje Polski, tom II, 2015, str. 339-365).
Królestwo Piastów rośnie w siłę

Aby sobie wyobrazić, czym było przyłączenie Rusi Halickiej do Królestwa Polskiego, trzeba zapoznać się z kilkoma liczbami. Mianowice w 1320 roku Królestwo Polskie składało się z Małopolski (ziemia krakowsko-sandomierska), Wielkopolski (ziemia poznańsko-kaliska) oraz ziemi sieradzkiej, łęczyckiej, brzeskiej, dobrzyńskiej i Kujaw inowrocławskich. Całe państwo liczyło 130 tys. km2 i miało około 750 tys. mieszkańców. Dla porównania Królestwo Węgier w 1300 r. liczyło 3 mln ludzi (ówczesne Węgry obejmowały także Słowację, Słowenię, część Chorwacji i Rumunii). Czechy i Morawy zamieszkiwało natomiast 2 mln ludzi. Po zjednoczeniu przez Karola IV, następcę Jana Luksemburczyka, ze Śląskiem, Łużycami i Marchią Brandenburską Królestwo Czech mogło pochwalić się 4 mln poddanych. Co do gęstości zaludnienia, wynosiła ona 8 osób na 1 km2 na ziemiach Królestwa Polskiego (tyle co na Węgrzech i Pomorzu), podczas gdy w świetnie zurbanizowanych Czechach było to 15 osób na 1 km2. A w średniowieczu liczyła się nie tyle liczba ludności, ile zaludnienie największych skupisk ludzkich, wpływające tym samym na możliwości mobilizacyjne i gospodarcze.
Mazowsze rządzone przez Piastów nie liczyło się w rozgrywkach politycznych, gdyż jego rozwój sukcesywnie ograniczały wyniszczające najazdy litewskie (w latach 1248-1305 było aż 20 wielkich najazdów łupieżczych, nie licząc mniejszych wypraw rabunkowych). Pomorze Gdańskie dzierżone było przez Zakon, a Śląsk był sukcesywnie opanowywany przez Jana Luksemburskiego. W 1331 roku tylko książęta świdnicki, ziębicki i jaworski nie uznawali zwierzchnictwa króla Jana. Utrata Śląska przez monarchię piastowską była stratą nie do powetowania. Był to bowiem najlepiej zurbanizowany region, a ówczesny Wrocław posiadał aż 20 tys. mieszkańców. Dla porównania Kraków mógł liczyć co najwyżej 12 tys. ludności (Henryk Samsonowicz, Zjednoczone Królestwo polskie [Polska na przestrzeni wieków], 2009, str. 94-115).

Zatem jeszcze raz zachwyca skala dzieła Kazimierza Wielkiego. Powiększenie jego domeny wyraźnie wzmocniło państwo polskie wobec potężnych sąsiadów, takich jak Zakon Krzyżacki i Królestwo Czech, pośrednio wspieranych zasobami Rzeszy. Dzięki umiejętnej polityce Polska kazimierzowska wzbogaciła się o Kujawy, południowe i północne skrawki Wielkopolski (Santok, Drezdenko, Wałcz, Drawsko, Czaplinek, Wschowa). Bezpośrednio lub pośrednio podporządkowano koronie polskiej Mazowsze i obszary Rusi Halickiej z największymi miastami jak Halicz, Lwów, Przemyśl, Sanok. Wszystkie przyłączone do królestwa ziemie ruskie (wspomniana ziemia halicka, krzemieniecka, przemyska, sanocka) rozciągały się na obszarze około 90 tys. km2. Zjednoczone Królestwo Polskie pod koniec panowania Kazimierza zamieszkiwało prawie 1,8 mln ludzi, z czego 1,4 mln żyło na ziemiach etnicznie polskich. Dzięki zręcznej polityce integracyjnej wobec ruskiego bojarstwa posiano także ziarno przyszłej szlacheckiej, ponadetnicznej i ponadwyznaniowej wspólnoty całego królestwa. Tym chętniej miejscowe elity akceptowały polskie panowanie, gdyż Królestwo Polskie było na tyle silne, że mogło oprzeć się Mongołom, a tym samym ochronić Ruś Halicką przed ich najazdami i koniecznością płacenia im trybutu
Zapraszam do następnej części rozważań o dokonaniach Kazimierza Wielkiego.
II. Kazimierz Wielki-dalekosiężny handel, oś kazimierzowska i zbawienna dżuma
