II. Kazimierz Wielki-dalekosiężny handel, oś kazimierzowska i zbawienna dżuma

 

Mongołowie pod swym zwierzchnictwem politycznym zjednoczyli ogromne obszary Eurazji. Umożliwiło to odtworzenie jedwabnego szlaku i spowodowało, że do Europy mogły docierać tańsze luksusowe produkty ze wschodu, ponieważ obniżyły się wysokie koszty wiążące się z zapewnieniem bezpieczeństwa karawanom. Co może wydawać się czymś kuriozalnym, to zjednoczenie polityczne stepów azjatyckich dało Europie epidemię dżumy.
Wojownik mongolski z Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku; zdjęcie autora.

Mianowicie bakteria dżumy występowała prawdopodobnie jedynie endemicznie wśród społeczności gryzoni, które zamieszkiwały górskie regiony Himalajów, położone między Chinami, Indiami i Birmą. Miejscowa ludność raczej była uodporniona na jej bakterię, ale w 1252 roku pojawienie się Mongołów na obszarze Birmy i chińskiej prowincji Junnan, stworzyło możliwość eksportu czynnika chorobotwórczego na inne obszary (Janet L. Abu-Lughod, Europa na peryferiach…, 2012, str. 279). Choroba dotarła na Krym w 1346 roku wraz z Mongołami, skąd przedostała się do Basenu Morza Śródziemnego i rozlała się po całej Europie Zachodniej. Pandemia czarnej śmierci miała wielorakie konsekwencje dla Azji i Europy. Zdziesiątkowała demograficznie populację imperium mongolskiego, zwłaszcza jego najbardziej mobilną część czyli armię, której wierzchowce przenosiły w swych grzywach bakterie dżumy. Odbiło się to oczywiście na zdolnościach mobilizacyjnych i tym samym militarnych poszczególnych mongolskich tworów politycznych, co spowodowało niedostatek sił w utrzymaniu podbitych i zhołdowanych regionów. Siła polskiej, litewskiej czy węgierskiej penetracji na Rusi Czerwonej, wzmocniona była właśnie słabością jej mongolskiego suwerena…na skutek epidemii dżumy. 

Znaczenie przyłączenia księstwa halicko-włodzimierskiego posadowionego na ziemiach Rusi Czerwonej, polegało na tym, że podłączyło Polskę do dalekosiężnej wymiany handlowej. Opanowane tym samym węzłowisko lwowskie, należące bowiem do jednych najważniejszych w całej Europie. Łączy ono dwa zlewiska: bałtyckie i czarnomorskie (sam Lwów leży na wododziale Dniestru i Bugu), cztery dorzecza: Wisły (zarówno przez Bug, jak przez San), Dniestru (i Prutu), Dniepru (przez Prypeć i jej dopływy południowe, zwłaszcza Turię i Styr), a także Dunaju (przez Prut, ale zwłaszcza przez górny San i Dniestr oraz przełęcze karpackie); (Leszek Moczulski, Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni, 2009, str. 157).

Tym samym Królestwo Polskie zyskało oś komunikacyjną z północnego zachodu na południowy wschód biegnącą przez Wielkopolskę, ziemie sieradzko-łęczycką i sandomierską do Lwowa, następnie na Ruś Czerwoną i dalej Podolem na Morze Czarne. Jak trafnie zauważył Jacek Bartosiak:

Szlak ten zyskał na znaczeniu za Kazimierza Wielkiego, kiedy to wschodni handel kierował się od obszaru czarnomorskiego Osią Kazimierzowską właśnie do samego centrum obszaru rdzeniowego kraju. […] inkorporacja przez Kazimierza Wielkiego Rusi Czerwonej znacznie zbliżyła dzielnice piastowskie do Morza Czarnego, od którego wód i bogactwa w tamtym czasie dzieliło Polskę już tylko Księstwo Mołdawskie, które wkrótce – bo od 1387 roku popadło w zależność lenną wobec Królestwa Polskiego. Ten pomost komunikacyjny bałtycko-czarnomorski zasłużenie może nosić nazwę Osi Kazimierzowskiej. 

(Jacek Bartosiak, Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju, 2018, str. 568-569).

Królestwo polskie stało się zwornikiem w dalekosiężnym handlu pomiędzy strefą bałtycką a strefą czarnomorską.

Strefa czarnomorska, w której wielką rolę odgrywały kontakty ze Wschodem, Arabami, Jedwabnym Szlakiem i Bizancjum, głównie przez bogate kolonie włoskie, jak Kaffa na Krymie i pośredniczące rynki Lwowa, oraz strefa bałtycka ze znajdującą się w rozkwicie Hanzą. 

(Bartosiak, Rzeczpospolita…, ibidem).

Solne popiersie króla Kazimierza Wielkiego autorstwa Władysława Hapka z kopalni w Wieliczce; zdjęcie autora.

Dzięki inkorporacji Rusi Halickiej ziemie polskie zostały podłączone do dalekosiężnej wymiany handlowej. Królestwo piastowskie zaczęło zarabiać więcej na cłach nakładanych na karawany handlowe przemierzające nasze ziemie. Ściąganie ceł umożliwiało wprowadzenie tzw. przymusu drożnego, nakazującego kupcom poruszanie się po określonych drogach, przy których ulokowane były komory celne, co ułatwiało ściąganie podatków. Przymus drożny zobowiązywał zagranicznych kupców do przejeżdżania przez polskie miasta i wystawiania w nich swoich towarów. Stymulowało to rozwój miast i pozwalało kontrolować wymianę. Przyjmuje się, że typowe miasto w Wielkopolsce i Małopolsce z usytuowanym targiem pokrywało obszar około 150 km2. Za Kazimierza działało około 100 komór celnych i przynosiły one około 23 tys. grzywien rocznie (grzywna miała  około 200 g srebra). Przez ziemie polskie przechodziły takie towary jak miedź z Węgier, futra Litwy i Rusi, przyprawy korzenne, kruszce i kosztowności z miast czarnomorskich, sukna z Florencji i Anglii, sól z Bretanii, wyroby metalowe z Nadrenii. Wyroby skórzane eksportowano z Krakowa, produkty leśne z Mazowsza, sukno z Brzezin, Szadka czy Kościana. Co prawda, polskie sukno było słabe jakościowo, ale nadawało się na derki końskie i miało swój popyt. Ponadto monarchia kazimierzowska zaczęła stanowić chłonny rynek dla wyrobów luksusowych z zachodu, gdzie z powodu zapaści gospodarczej wywołanej epidemią dżumy nie było na nie zbytu. Było to np. dobre jakościowo sukno z Flandrii, wyroby żelazne i kramarskie z Norymbergii. Z Polski zaczyna być eksportowane drewno będące nieodzownym budulcem dla statków powstających na zachodzie Europy (np. w miastach Hanzy). W tym czasie, co godne podkreślenia, połowę terenów Królestwa Polskiego pokrywały lasy. Eksportowano także popiół potrzebny do produkcji sukien we Flandrii. Generalnie karawany handlowe na ziemiach polskich poruszały się po drogach prowadzących z Węgier nad Bałtyk przez: Koszyce, Nowy Sącz, Bochnia, Kraków, Piotrków, Toruń, Gdańsk i znad Bałtyku nad Morze Czarne szlakiem: Gdańsk, Toruń, Lublin, Lwów, Kijów, Kaffa.

Należy podkreślić, iż monarchia Kazimierza Wielkiego promowała polski handel, kosztem przedstawicieli handlu zagranicznego. I tak polski władca na prośbę Krakowian nie dopuścił kupców wrocławskich na Ruś, argumentując,

że zdobył ten kraj swoimi ludźmi dla swoich ludzi.

Fragment obrazu Bronisława Abramowicza: Uczta Wierzynka; wielka uczta wydana w 1364 roku przez kupca krakowskiego i rajcę krakowskiego Mikołaja Wierzynka podczas zjazdu monarchów i książąt w Krakowie zwołanym z inicjatywy króla Kazimierza; z najbardziej znamienitych gości należy wymienić cesarza rzymskiego Karola IV (zarazem króla Czech, Włoch i Rzymian), króla Węgier Ludwika Andegaweńskiego i króla Cypru Piotra I.

Podobnie zresztą potraktowano kupców toruńskich. Promowany był przede wszystkim stołeczny Kraków, zresztą walczący o zmonopolizowanie handlu między wschodem a zachodem, odsuwając na bok Lwów i Sandomierz. Lwów miał z kolei prawo składu towarów z kraju tatarskiego i rozwijał swoją działalność handlową na terenie Mołdawii. Warto dodać, że dzięki podłączeniu się pod międzynarodową wymianę handlową przez monarchię kazimierzowską, państwo krzyżackie zaczęło coraz bardziej uzależniać się od polskiego zaplecza. Już po śmierci Kazimierza władze zakonne musiały iść na pewne ustępstwa wobec polskiego handlu. Między innymi, w zamian za dopuszczenie do handlu z Rusią, Krzyżacy zapewniali polskim kupcom swobodę działania na swych ziemiach (Henryk Samsonowicz, Życie miasta średniowiecznego, 2012, str. 173-174).

Zachęcam do następnej części gawędy o dokonaniach Kazimierza Wielkiego.

III. Kazimierz Wielki-twardy fiskalista, twórca potęgi, inspirator Grunwaldu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up