O grzechach cudzych trzeba krzyczeć!

Ostatnie dni przyniosły kolejny kryzys dyplomatyczny na linii polsko-izraelskiej. Strona polska broni się nareszcie w ten sposób, że stara się uwypuklić stereotyp antypolonizmu wśród części elit izraelskich. Obiektywne pojęcie prawdy nie interesuje strony żydowskiej, gdyż w żydowskiej cywilizacji sakralnej ideologia (syjonizm) przeważa nad bodźcami poznawczymi. Jedną z cech cywilizacji żydowskiej jest tożsamość etyki z prawem (w przeciwieństwie do cywilizacji łacińskiej). Etyka współmierna prawu połączona z poczuciem wybraństwa, przekłada się na silny element roszczeniowy.
„Apoteoza Polski zakutej w kajdany”, pędzla Aleksandra Sochaczewskiego z 1904 roku, ze zbiorów Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej (zdjęcie autora). Aleksander Sochaczewski, właściwie Lejb Sonder, uczeń szkoły rabinicznej, jest przykładem Żyda, który przesiąknięty polską kulturą oddał nieograniczone usługi w jej krzewieniu. Obrazy które stworzył, przesiąknięte są polską martyrologią upamiętniają męczeństwo Polaków zesłanych na Syberię.

Przychodzą mi na myśl żądania przedstawicieli ze Związku Posłów Narodowości Żydowskiej w II RP, którzy w 1920 roku w Komisji Konstytucyjnej domagali się ażeby wszelkie mniejszości (narodowości niepolskie) posiadały autonomiczne prowincje. Liderem związku był Izaak Grünbaum, jeden z późniejszych sygnatariuszy deklaracji o powołaniu państwa Izrael. Mieczysław Niedziałkowski z PPS-u miał wówczas  odpowiedzieć na te żądania:

Stanowczo, zupełnie kategorycznie  i również z całym spokojem i z zupełnie czystym sumieniem socjalistycznym odrzucamy wszystkie te koncepcje, które chciałyby z Państwa Polskiego uczynić wspólną własność Polaków i Żydów. […] Jesteśmy gotowi przyznać wszelkie prawa dla rozwoju kulturalnego i politycznego poszczególnych odłamów mniejszości narodowościowych, rozsianych po  całym Państwie Polskim, ale zachować musimy koniecznie zasadę ogólną, iż Państwo Polskie jest państwem tylko polskim.

Ewa Kurek, Trudne sąsiedztwo, str. 32.

Widok na Muzeum Stuthoff w Sztutowie; zdjęcie autora. 

Oczywiście należy podkreślić z całą mocą, że wielu Żydów spolonizowało się i jak najbardziej utożsamiało się z Rzeczpospolitą Polską swoja Ojczyzną. Pozwolę sobie zacytować doktor Ewę Kurek:

W wojnie obronnej we wrześniu 1939 roku „uczestniczyło w walce z Niemcami w szeregach armii polskiej około 120.000 Żydów, obywateli polskich; 32.216 poległo, a 61.000 zostało wziętych do niewoli niemieckiej”. Niewielka grupka polskich Żydów-żołnierzy założyła jesienią 1939 roku żydowską konspiracyjną organizację „Świt”, która przekształciła się w Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW), konspiracyjną organizację wojskową porównywalną w celach i działaniu z Armią Krajową, na czele której stanął porucznik Dawid Apfelbaum. Żołnierze Żydowskiego Związku Wojskowego jako jedyni Żydzi utrzymywali kontakty z Armią Krajową i innymi polskimi organizacjami konspiracyjnymi; w sile szacowanej na 150- 400 dobrze uzbrojonych żołnierzy walczyli w Powstaniu w Getcie Warszawskim w 1943 roku.

Kurek, Trudne sąsiedztwo., str. 63. 

Teren dawnej stodoły w Jedwabnem, gdzie Niemcy dokonali mordu na Żydach; zdjęcie autora.

Gwoli ścisłości warto zapamiętać ten fragment, aby przygotować się na wszelkie próby oczerniania AK, iż nie pomogła z wrodzonego antysemityzmu Żydowskiej Organizacji Bojowej w powstaniu w getcie. Różnica polegała na tym, że ŻOB był przesiąknięty komunizmem i niechęcią (delikatnie mówiąc) wobec państwa polskiego, natomiast ŻZW do końca posłuszny był dyrektywom rządu londyńskiego, a jego bojownicy bili się pod polską flagą.

Tymczasem II RP jako jedyne z okupowanych przez Niemców państw stworzyło organizację pomagającą w ratowaniu Żydów od zagłady: Żegotę. Podczas II Wojny Światowej organizacje żydowskie z USA nie pofatygowały się, aby ratować swoich pobratymców (vide dramat pasażerów statku St. Louis). Żydzi amerykańscy zdążyli założyć tylko jedną organizację do ratowania żydowskich dzieci w roku 1946, kiedy wojna się skończyła. Przemilcza się obecnie fakt, ile żydowskich dzieci uratowanych zostało w prawie 200 klasztorach na terenie Polski.

Fragment tryptyku „Sąd Ostateczny” (namalowanego w latach 1526-1527) Lucasa van Leydena z Rijksmuseum w Amsterdamie. Uważam, że fragment ten jest dobrą ilustracją do barbarzyństwa, jakie stworzyła niemiecka bestia hitlerowska; zdjęcie autora.

Natomiast sami Żydzi byli zmuszeni przez swoją tragiczną sytuację do współpracy z Niemcami. Dajmy na to w getcie łódzkim, kierowanym przez wyjątkową bestię Chaima Rumkowskiego, pracowało około 10 tys. Żydów.

Judenraty prowadziły politykę współpracy z nazistami […] naziści uważali tę współpracę zakamień węgielny” swej polityki żydowskiej.

miała zapisać w swej książce nieoceniona Hannah Arendt, relacjonująca proces Adolfa Eichmanna (Hannah Arendt, Eichmann w Jerozolimie, Kraków 1998, str. 160).

Z drugiej strony polscy księżą narażając życie wypisywali Żydom metryki chrztu. Za serce chwyta relacja  nowojorskiego prawnika Miltona Kestenberga o swoim ojcu:

Leżącego przy torach ze zwichniętą nogą znaleźli strażnicy, których poinformował, że szedł właśnie do znajomego księdza, aby w ten wojenny czas przystąpić do sakramentu pokuty. Doprowadzony do najbliższej plebani, został przywitany przez obcego mu proboszcza jak stary znajomy. Dostał dach nad głową i doskonałą opiekę. Przyjaźń mego ojca, Żyda, i tego przypadkowego proboszcza o dobrym sercu przerwała wiele lat po wojnie dopiero śmierć.

Kurek, Trudne sąsiedztwo, str. 122-123.

„Uczta u Estery” pędzla Hendricka Herregoutsa (1633-1704) ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. W trakcie uczty Estera przekonała króla Persji aby zabił Hamana, swego urzędnika, wraz z jego 10 synami; zdjęcie autora.

Zgłębiając tragiczną historię Holokaustu i stosunków polsko-żydowskich trzeba postawić na wolny obieg informacji i zapobiegać wyciszaniu ewentualnych kontrowersyjnych tematów dla doraźnych celów politycznych. Choćby sprawa masakry w Jedwabnem i sakramentalnego pytania, dlaczego badania archeologiczne zostały tam wstrzymane, ponieważ wyniki tychże badań udzieliłyby jasnej odpowiedzi, czy to Polacy, czy Niemcy odpowiadali za tą zbrodnię. Utajnianie jakichkolwiek informacji, które mają być tylko przeznaczone dla warstw kierowniczych, a nie dla ogółu, jest immanentną cechą każdej cywilizacji sakralnej, w tym również cywilizacji żydowskiej. Po dziś dzień żydowscy rabini czytają szeptem księgę Estery, gdzie jest mowa o tym, jak Żydzi zamordowali swoich perskich prześladowców. Jeśli wykrzykiwane mają być zbrodnie Persów nad Żydach, to szczegóły żydowskiego odwetu winny być czytane przyciszonym głosem, gdyż o grzechach cudzych trzeba krzyczeć, a o swoich winno się milczeć.

„Estera i Ahaswerus” pędzla Marcello Bacciarellego z lat 1772-1773 (Zamek Królewski w Warszawie; zdjęcie autora). Piękna Żydówka Estera mdleje przed królem Persji Ahaswerusem (utożsamianym z historycznym Kserksesem), aby wzruszyć władcę i wzbudzić jego zainteresowanie swoją osobą, co finalnie będzie miało pozytywny wpływ na los Żydów w imperium perskim. Analizując ów obraz możemy sobie pozwolić na hipotezę. Czy namalowanie tego obrazu przez włoskiego mistrza dla króla Stasia w chwili pierwszego rozbioru Polski, nie miało związku z marzeniem monarchy, że on sam, jako były kochanek Katarzyny Wielkiej, roznieci w imperatorowej resztki dawnego uczucia, które przysłużą się poprawie losu Rzeczpospolitej pod auspicjami potężnej Rosji?

Badając skomplikowane stosunki polsko-żydowskie trzeba odrzucić dwie skrajne postawy: antysemityzm i filosemityzm. Bo ani filosemityzm, ani antysemityzm jako dwie skrajności nie powinny mieć miejsca. Natomiast powinno mieć miejsce dochodzenie do prawdy. Owe święte słowa miał podobno wypowiedzieć swojego czasu profesor Maurycy Horn, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, iż:

Żydzi nie potrzebują filosemityzmu ani antysemityzmu, tylko potrzebują prawdy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up