Rozwodząc się nad ogromem państwa Giedyminowiczów u schyłku XV wieku, trzeba pochylić się nad jego wschodnimi rubieżami, które obejmowały ziemię: czernihowską, siewierską i smoleńską. Nie będzie chyba zbyt dużą dezynwolturą stwierdzenie, że pojęcie o tych terenach w świadomości narodowej jest dość mgliste z tym zastrzeżeniem, że należały kiedyś do Rzeczpospolitej. A poza tym, że należały, to więcej niewiele o nich wiadomo.

Tymczasem tereny te charakteryzowały się dużym rozdrobnieniem feudalnym na większe lub mniejsze księstewka, których ośrodkami były lokalne grody powstałe jeszcze w okresie wczesnego średniowiecza. Zdaniem wybitnego badacza Rusi Ludwika Bazylowa, na Rusi przed najazdem mongolskim było prawie 300 miast/ośrodków miejskich, i żyło około 5-6 milionów ludzi. Zależność miejscowych kniaziów polegała na osobistej przysiędze złożonej na wierność Wielkiemu Księciu z Wilna. Księstwa posiadały swoją odrębność prawną i administracyjną, co wpisywało się w ramy samego Wielkiego Księstwa Litewskiego jako
Monarchii stanowej na podwalinach decentralizacji feudalnej.
Administracja na wschodnich kresach państwa była czysto iluzoryczna, a lokalne kniaziowie trwali w wierności wobec Wilna, jeśli hospodar litewski był w stanie zapewnić im obronę. Z jednej strony Ci lokalni kniaziowie posiadali pełnię władzy nad podległą im ludnością, z drugiej strony jednakże nie byli na tyle niezależni, aby nie liczyć się z władzą wielskiego księcia, który mógł ich w każdej chwili złożyć z zajmowanego stolca i pozbawić majątku. Wszyscy owi kniaziowie kresowi uważali wielkiego hospodara z Wilna za swojego suzerena i w zamian za wierność oczekiwali od niego opieki i obrony. Książęta mieli ponadto uświęcone prawo do tzw. wolnego otjezda, czyli mogli jako wasale zmienić swojego suwerena z zachowaniem odpowiedniego rytuału, z czego skwapliwie zaczęli korzystać u schyłku XV wieku (Feliks Koneczny, Dzieje Rosji, 2003, tom III, str. 43).

Kniaziowie stanowili bardzo zróżnicowaną grupę, którą łączył jedynie fakt posiadania dziedzicznych tytułów. Mnogość lokalnych kniaziów i kniaziątek, których nazwiska rodowe po wielekroć wywodziły się z lokalnych toponimów, robi wrażenie. Zatem podając za badaczem Krzysztofem Pietkiewiczem, można pozwolić sobie wymienić choć tych najważniejszych (Krzysztof Pietkiewicz, Wielkie Księstwo Litewskie pod rządami Aleksandra Jagiellończyka, 1995, str. 102-107).
Ziemia smoleńska (z głównym ośrodkiem Smoleńskiem, czy wysuniętym na północ Toropcem) obejmowała najdalej wysunięte obszary Wielkiego Księstwa Litewskiego i była najbardziej skomplikowanym organizmem pod względem administracyjnym. Część terenów wchodziła administracyjnie w skład województwa smoleńskiego i składała się z 30 powiatów (putów), będących organizmami wojskowo-skarbowymi. Na północny wschód od Smoleńska było Księstwo Bielskie z jego głównym ośrodkiem Białą (położoną w połowie drogi pomiędzy Smoleńskiem a Rżewem), gdzie panowali kniaziowie Bielscy. Kniaź Semen/Szymon (Siemion bardziej z rosyjska) Bielski dzierżący księstwo za Aleksandra I Jagiellończyka, okaże się potem łotrem bez czci i wiary i wyrządzi on wielkie szkody wielkiemu księstwu.
W Dorohobużu na wschód od Smoleńska (około 75 km) pod koniec XV wieku zasiadał kniaź Fedor (Fiodor po rosyjsku) Iwanowicz Odojewski. Na południe od Smoleńska we Mścisławcu panowali kniaziowe Hłazynowie. Jeszcze dalej na wschód położone było Księstwo Wiazemskie z centralnym ośrodkiem Wiaźmą (prawie 140 km na wschód od Smoleńska), stykające się swymi wschodnimi ziemiami z moskiewskim Możajskiem. W księstwie tym znajdowały się gniazda rodowe kniaziów Glińskich, Kozłowskich i Żylińskich. Zaznaczmy, że od wschodniej granicy księstwa Wiazemskiego do Moskwy było około 150 km. Księstwo podległe było bezpośrednio litewskiemu namiestnikowi w Smoleńsku. Na południe i południowy wschód od Wiaźmy, w górnym biegu rzeki Oki (do której wpadała Ugra), na południe od dzisiejszej Kaługi i na zachód od Tuły w Rosji, położone były tzw. Księstwa Wierchowskie (obszar z grubsza o wymiarach 120 x 60 km). Panowały tam rody kniaziów Bielewskich, Massalskich, Odojewskich, Peremyszlskich i Nowosilskich, którzy przyjęli swoje nazwiska od lokalnych ośrodków jak Dubno, Kozielsk, Peremyśl, Odojew, Worotyńsk itd. Kazimierz Jagiellończyk w celu wzmocnienia wschodniej rubieży państwa i uporządkowaniu bezliku księstewek stworzył wielką dzielnicę z księstw wierchowskich pod rządami kniazia Fedora/Fiodora Lwowicza Worotyńskiego, powstałą ze scalonych okolicznych księstewek w latach 1445-1455. Okazało się to błędem, kiedy w 1487 roku potomkowie Fedora Lwowicza (wraz z bratankiem kniazia Fedora Iwanowicza Odojewskiego) przeszli na stronę moskiewską.

Na południe od księstw wierchowskich znajdowała się ziemia czernihowsko-siewierska, z głównymi ośrodkami w Briańsku, Czernihowie, Homlu, Karaczewie, Mceńsku, Nowogrodzie Siewierskim, Trubecku, czy Starodubie. Panowali tam między innymi potomkowie zbiegłych jeszcze za Kazimierza Jagiellończyka z Moskwy kniaziów Iwana i Michała Możajskich, czy wielkiego księcia moskiewskiego Dymitra Szemiaki. Sam Dymitr Szemiaka otrzymał we władanie Nowogród Siewierski, kiedy po 1447 roku został zmuszony do ucieczki z Moskwy. Wnuk Dymitra Szemiaki, z łaski hospodara litewskiego był już kniaziem na Czernihowie, Homlu i Starodubie, a jego księstewko obejmowało ziemie wielkości z grubsza 140 x 110 km. Z kolei syn wspomnianego powyżej Iwana Możajskiego, był kniaziem nad ziemiami od Kurska do Nowogrodu Siewierskiego, co stanowiło pas ziemi o długości 200 km. Innymi słowy wielcy książęta litewscy, jako posiadacze całej ziemi w swym księstwie, dysponowali ją jak chcieli, nie musząc nikomu tłumaczyć się ze swoich decyzji. Następnym przykładem nadań ziemskich na ziemi czernihowskiej czynionych wedle uznania wielkiego księcia były tereny wchodzące w skład ojcowizny kniazia Iwana Trubeckiego (potomka Giedymina). Po jego ucieczce do Moskwy zostały one przekazane w 1452 roku przez Kazimierza Jagiellończyka kniaziowi Iwanowi Czartoryskiemu. Kiedy jednak Iwan Trubecki powrócił skruszony na Litwę, syn Kazimierza Jagiellończyka Aleksander I, niczym chan mongolski, nie liczący się z niczyją opinią, oddał mu ponownie ojcowiznę w Trubecku (dziś Trubczewsk w Rosji) w 1495 roku.
Innym księstwem w całości wcielonym do patrymonium Giedyminowiczów było Księstwo Turowsko-Pińskie, położone na Polesiu z głównymi ośrodkami jak Kleck, Pińsk czy Słuck. Kniaziowe z tego księstwa wywodzili się bezpośrednio od wielkiego księcia Jarosława Mądrego (tego, który przyczynił się do wygnania naszego króla Mieszka II, syna Chrobrego). Król Polski i Wielki Książę Litewski Kazimierz IV Jagiellończyk to odbierał to zatwierdzał lokalnym kniaziom ich coraz bardziej rozdrobnione ojcowizny. Wreszcie na stolcu w Słucku z jego łaski zasiadł kniaź Michał Olelkowicz, który odpłacił się swemu dobrodziejowi czarną niewdzięcznością, biorąc udział w zamachu na jego życie (o czym będzie mowa w następnym artykule). Michał Olelkowicz zapłacił głową za swoje czyny, ale Kazimierz Jagiellończyk pozostawił wspaniałomyślnie Słuck w rękach wdowy po Olelkowiczu, Anny. Syn Anny, kniaź Szymon (Semen) Michałowicz Olelkowicz zasiadł na słupskim stolcu już za pozwoleniem wielkiego księcia Aleksandra. Aleksander I wielkopańskim gestem zezwolił Szymonowi Olelkowiczowi na przejęcie ojcowizny, pomimo tego, że jego ciotka Maria Gasztołtówna Pińska, wdowa po kniaziu kijowskim (który też nazywał się Szymonen Olelkowiczem) rościła sobie prawo do Słucka. Kniaź Szymon Michałowicz zmarł w 1505 roku i pozostawił piękną żonę Anastazję (Przybyliński, Ród książąt Glińskich, str. 110-114).

Losy kniahini Anastazji zostały barwnie ukazane w dziele kinematografii białoruskiej z 2003 roku: Anastazja Słucka: Анастасия Слуцкая / Драма / 2003. Niniejszy film można znaleźć w internecie, a do jego obejrzenia gorąco zachęcam.
Opisane pokrótce dzieje księstewek kresowych wchodzących w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego mogą nieco oszołomić, czy wręcz znużyć mnogością dziejów, toponimów, czy całym zastępem zapomnianych przez historię kniaziów. Wspomniałem o nich po to, ażeby uwypuklić wyjątkowo pogmatwaną strukturę Wielkiego Księstwa Moskiewskiego i wiążące się z tym problemy w zarządzaniu tym olbrzymim i skomplikowanym tworem politycznym. Zarazem chciałem podkreślić silną władzę wielkich książąt litewskich. Ziemie wchodzące w skład rządzonego przez nich państwa były ich prywatną własnością i mogli nimi dysponować wedle własnego widzi mi się, odbierając lub nadając ojcowizny lokalnym książątkom kierując się swoim politycznym interesem.
Zapraszam do następnej części gawędy o Wielkim Księstwie Litewskim.
V. Litwa-mordy, zdrady i żądza władzy, czyli bojarski sposób na życie
