Czy nacjonalizm jest zły?

Warto pochylić się nad zagadnieniem nacjonalizmu i patriotyzmu. Różnej maści medialni eksperci po swojemu interpretują owe terminy, nie mając raczej pojęcia o ich elementarnym znaczeniu. Należy przytoczyć pierwotne znaczenie tychże określeń, obowiązujące przed II wojną światową.

 

Nacjonalizm, patriotyzm i szowinizm

Kopia obrazu Juliusza Kossaka „Wizyta cesarza Franciszka Józefa w domu Jana Matejki dnia 2 września 1880 r.” z Domu Jana Matejki (Muzeum Narodowe w Krakowie); zdjęcie autora. Franciszek Józef cieszył się niewątpliwą miłością części Polaków w Galicji, co potwierdza sławetny list Galicyjskiego Sejmu Krajowego z 1866 roku do cesarza: „Bez obawy odstępstwa od myśli narodowej […] przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy”.
Patriotyzm (łac. patria – ojczyzna) polega na tym, że kochamy państwo, w którym żyjemy i pozytywnie się do niego odnosimy.
Nacjonalizm (łac. natio – naród) jest nazwą postawy polegającej, w szerokim tego słowa znaczeniu, na umiłowaniu własnego narodu.
Szowinizm (fran. chauvinisme) to wypaczenie nacjonalizmu, oznaczające wrogą postawę, a wręcz nienawiść do innych narodów w imię źle pojętej miłości do własnej ojczyzny i narodu. Sam termin pochodzi od mitycznego Nicolasa Chauvina, dzielnego żołnierza francuskiego bezgranicznie oddanego Napoleonowi.

Patriotyzm i nacjonalizm wcale się nie wykluczają, a wręcz mogą się harmonijnie uzupełniać. Przykładem jest postawa polskiej mniejszości w monarchii austro-węgierskiej, typowym państwie wielonarodowym. Żyjący w Galicji Polacy (przynajmniej w większości) byli szczerymi polskimi nacjonalistami (czyli kochali swój naród), a zarazem wielbili państwo, w którym przyszło im żyć. Bo któż z Krakowa nie pamięta jeszcze portretów cesarza Franciszka Józefa, dumnie zdobiących tamtejsze domy? Gwoli  ciekawości sam termin nacjonalizm” pojawia się już w literaturze francuskiej w 1797 roku jako synonim jakobinizmu, czyli lewicowego kierunku polityczno-społecznego będącego motorem rewolucji francuskiej (Magdalena Ziętek-Wielomska, Adam Wielomski, Nowoczesność. Nacjonalizm. Naród Europejski, 2017, str. 30-31).

Polonia (symbol trwania narodu polskiego) u stóp Zamku Królewskiego na Wawelu przyjmuje ślubowanie polskiego żołnierza w austriackim mundurze. Kopię austriackiego plakatu propagandowego z okresu Wielkiej Wojny autor oglądał w Muzeum Historii Wojskowości w Wiedniu.

Szowinizm jest całkowitym zaprzeczeniem nacjonalizmu. Nie powinno się używać pojęcia –„skrajny nacjonalizm”, które jest nadużywane w debacie politycznej. Skrajny nacjonalizm to szowinizm.  Szowinizm narodowy to hitleryzm, czyli wypaczony nacjonalizm, nie tyle niemiecki, ile germański. Jednakże może istnieć też szowinizm klasowy, występujący u komunistów – internacjonalistów. Szowinizm może stanowić ideologiczne uzasadnienie odmian imperializmu, zarówno narodowo-rasowego (hitleryzm), jak i kosmopolitycznego (radziecka odmiana komunizmu).

Pozwolę sobie przytoczyć ustęp z książki Naukowe Podstawy Nacjokratyzmu autorstwa Józefa Kosseckiego, (2015, str. 5-6):

Po II wojnie światowej imperializm szowinistyczno-narodowy w wydaniu niemieckim przegrał, zwyciężyły zaś kosmopolityczne odmiany imperializmu w wydaniu sowieckim (ZSRR) i liberalno-wolnomularskim (USA).

Dokonano wówczas manipulacji lingwistycznej, polegającej na zmianie pojęć patriotyzmu, nacjonalizmu i szowinizmu. Znaczenie nacjonalizmu zaczęto przypisywać słowu patriotyzm a pojęcie nacjonalizmu zaczęto utożsamiać z szowinizmem narodowym.

 […] zaś słowo szowinizm zaczęło znikać z masowego społecznego obiegu informacji […] wszelki nacjonalizm zaczął się  w społecznej świadomości – czy może nawet podświadomości – kojarzyć ze zbrodniczym hitleryzmem.

Posąg największego rzymskiego wodza, Gajusza Juliusza Cezara, zarazem nacjonalisty i zdobywcy. Cezar rozszerzył granice władzy ludu rzymskiego, pozbawiając życia co najmniej miliona Galów. Zdjęcie autora wykonane w Rzymie.
Jak powstaje naród?

Należy przypomnieć przy okazji, że pierwszym narodem w historii byli Rzymianie. Naród winien być tutaj rozumiany jako społeczny związek różnokrewny, złączony wspólnotą etnograficzną i obejmujący swymi funkcjami całość życia zbiorowego. Walczące ze sobą szczepy italskie, mimo wzajemnych waśni, zaczęły ostatecznie w III wieku przed Chrystusem przejawiać tendencje unifikacyjne. Posiadały bowiem tę samą etykę, czyli zbiór dobrowolnie przyjętych poglądów na to, co jest godziwe, a co niegodziwe. Naród jest związkiem opartym na etyce (inaczej żadnego narodu nie będzie) oraz na wywodzącym się z niej, dobrowolnie przestrzeganym prawie autonomicznym. Aby naród powstał, musi istnieć świadomość narodowa, która w Republice Rzymskiej obejmowała wszystkich ludzi wolnych. Można to opatrzyć stosownym cytatem:

Naród wynika z woli tworzących go ludzi, których łączy historia i tożsamość nadana im przez własny czynnik państwowotwórczy.

Magdalena Ziętek-Wielomska, Nowoczesność…, str. 29.

Przeciwko takiemu rozumieniu kształtowania się narodu występuje tzw. szkoła konstruktywistyczna. Cytując profesora Adama Wielomskiego:

Wedle tzw. szkoły konstruktywistycznej (Hans Kohn, Isaiah Berlin, Benedict Anderson) ludzie ze swojej natury nie są stworzeni do funkcjonowania we wspólnocie narodowej. Wedle konstruktywistów idea narodowa jest zabiegiem czysto socjotechnicznym. Masy wykorzenione ze wsi i przenoszące się w poszukiwaniu pracy do powstających w XIX wieku dużych ośrodków miejskich zostały tam ze sobą wymieszane. Naród wówczas stał się ubocznym skutkiem kapitalizmu i modernizacji, czego przykładem może być rewolucja francuska. Zdaniem konstruktywistów przeszkodą w powstaniu wspólnoty narodowej były partykularyzmy wspólnot stanowych, np. szlachty i chłopów. Jako exemplum może posłużyć szlachta polska, która jako Sarmaci miała nie poczuwać się do wspólnoty z chłopami-Słowianami. Tymczasem wybitny badacz polskiej kultury szlacheckiej Jacek Kowalski zauważył, że termin Sarmata w XVI-XVIII wieku oznaczał potocznie mieszkańca Sarmacji, czyli Królestwa Polskiego, a Sarmatami w ogólnej świadomości byli także chłopi i mieszczanie.

Portret Stanisława Hozjusza z 1575 roku ze zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie (zdjęcie autora). Stanisław Hozjusz był kardynałem, pierwszym polskim kandydatem na biskupa Rzymu w 1565 roku, wybitnym humanistą i jednym z luminarzy kontrreformacji. Ojciec Hozjusza był Niemcem (Ulryk Hose), ale kardynał z wyboru został Polakiem i wielokrotnie w swoich pismach podkreślał swoją polskość. Casus tego wielkiego przedstawiciela kontrreformacji jest przykładem na to, że tworzenie narodu ma charakter wolicjonalny.

Oczywiście tylko szlachta Rzeczpospolitej miała prawa polityczne, ale mowy nie było o tym, aby uważała się za lepszą od pospólstwa tylko dlatego, że podbiła Słowian-chłopów i była tym samym „nacją najeźdźców”. Co więcej, tacy pisarze epoki jak Wespazjan Kochowski snuli teorie, że to Słowianie podbili ziemie Sarmatów. Z kolei Wojciech Dębołecki, franciszkanin i kapelan lisowczyków, podkreślał, że język słowiański jest językiem świata polskiej szlachty. Natomiast w XVIII wieku polski jakobin Franciszek Salezy Jezierski miał stwierdzić dobitnie:

Pospólstwo krajów słowiańskich było pokoleniem dawnych Sarmatów mieszkańców tej ziemi.

Jacek Kowalski, Sarmacja. Obalanie mitów, 2016, zabobon 4-5.

Idąc dalej za Adamem Wielomskim, w opozycji do konstruktywistów należy wskazać tzw. szkołę symbolistów (Colette Bone). Jej przedstawiciele uważają, że procesy narodowotwórcze zaczynały się wokół dworów królewskich i skupionych przy nich intelektualistów, czyli elity danej społeczności. Należy jednak pamiętać, że liczebność elity dworskiej nie przekraczała raczej dwóch procent społeczeństwa. Poziom analfabetyzmu, który sam przez się ograniczał propagowanie idei narodowej, wedle szacunków nigdy nie spadł poniżej 80 procent w społeczeństwach średniowiecznej Europy (Kamil Janicki, Średniowiecze w liczbach, 2024,  str. 283).

Świadomość narodowa w średniowieczu
Opisany przez mistrza Kadłubka Orzeł Biały stał się polskim godłem narodowym. Na zdjęciu widać proporzec z czasów unii polsko-saskiej. Być może jest to jedna z najstarszych zachowanych polskich chorągwi państwowych z przedstawieniem Orła Białego. Na omawianym proporcu ukazany jest Orzeł Biały, na którego piersi widnieje herb Saksonii ujęty w dwudzielnej, okrągłej tarczy. Zdjęcie autora wykonane na Zamku Królewskim na Wawelu.

Z drugiej jednak strony wypracowane w gronie elity królestwa poczucie jedności i tożsamości, podparte pewną symboliką, przez następne pokolenia rozprzestrzeniało się wśród danej społeczności. Przykładem może być mistrz Wincenty Kadłubek (1154-1223), „pierwszy polski intelektualista”, biskup krakowski. Kadłubek był autorem Kroniki, mającej olbrzymi wpływ na rozwój całej kultury polskiej. Mistrz Wincenty w Kronice jako pierwszy w historii wspomina o polskim orle, który stał się potem elementem herbu dynastycznego Piastów i ostatecznie symbolem Polski. Kadłubek wzmiankuje o nim, opisując wyprawę księcia Kazimierza Sprawiedliwego w 1182 roku na ruski Brześć, kiedy to wojowie księcia dostrzegli:

znak zwycięskiego orła (victricis aquilae signo).

Andrzej Nowak, Dzieje Polski, tom I, 2014, str. 341.

O rodzącej się polskiej świadomości narodowej niech świadczy dekret księcia śląskiego Bolesława Wysokiego, wnuka Bolesława Krzywoustego. Został on wydany w 1175 roku dla zakonu cystersów w Lubiążu. W dekrecie jest mowa o prawie do osiedlania kolonistów niemieckich z zastrzeżeniem, aby chłopi-Polacy (łac. Poloni) nie podlegali tym samym panowaniu innych (Nowak, Dzieje…, str. 276).

„Dziewica Orleańska” pędzla Jana Matejki z Muzeum Narodowego w Krakowie (Sukiennice; zdjęcie autora). Joanna d’Arc była uosobieniem miłości do ojczyzny wśród francuskiego ludu i nienawiści wobec angielskiego okupanta. Ta wielka francuska bohaterka i nacjonalistka była prostą wiejską dziewczyną, której arystokratyczny przedrostek „de”, wskazujący na szlacheckie pochodzenie, został dopiero dodany później w celu umocnienia legendy jej męczeństwa za Francję. Dziewica Orleańska, czyli Joanna Łuk (Arc), była przedstawicielką ludu, która uratowała królestwo i cały naród, włącznie ze szlachtą.

Innym, jakże świetnym przykładem tworzenia poczucia więzi narodowej, a tym samym i samego narodu, jest średniowieczna Francja. Naród francuski zaczyna się w pełni kształtować w trakcie wojny stuletniej. Angielscy królowie z wywodzącej się z Normandii dynastii Plantagenetów odmówili wówczas składania hołdu lennego władcom francuskim. Plantageneci jako swoje lenno posiadali przeszło połowę terytorium Francji. Tym samym duża część francuskiego rycerstwa stanęła po stronie Anglików w walce przeciwko królowi Francji, w myśl zasady: wasal mojego wasala nie jest moim wasalem. Niemniej jednak w swej większości wierność koronie francuskiej zachował gmin, czyli prawie 80-90 procent społeczeństwa. Innymi słowy, francuskie warstwy niższe, wbrew szlachcie, wykazały się w swej masie świadomością narodową. Na skutek przedłużającej się wojny i pod wpływem postawy włościaństwa sama szlachta francuska zaczęła przechodzić na stronę króla Francji. Mowa oczywiście o tej grupie szlachty, która formalnie pozostawała w stosunku wasalnym wobec korony angielskiej. Wojna stuletnia rozpoczęła się zatem jako konflikt stricte feudalny, a zakończyła się jako wojna dwóch narodów na śmierć i życie. Możemy zatem powiedzieć, że już na początku XV wieku ukształtował się naród francuski. Pojawiła się bowiem tożsamość narodowa mająca charakter nadrzędny wobec tożsamości stanowej, a lojalność prowincjonalną zastąpiła lojalność wobec państwa/królestwa. Francuska corona regni stała się uosobieniem jedności narodowej. Trafnie to podsumował francuski badacz Christopher Allmand, opisując zabiegi francuskiego dworu mające na celu osłabienie lokalnych partykularyzmów na rzecz wzmocnienia poczucia przynależności narodowej w całym królestwie:

Szkocki pisarz John Barclay w 1621 roku napisał powieść „Argenis”, której akcja toczy się na starożytnej Sycylii. Motywem przewodnim  powieści było uwypuklenie potrzeby budowy państwa narodowego. Autor podkreślał złowrogą rolę arystokracji, która jest czynnikiem destrukcyjnym dla stabilności państwa. „Barclay proponował, aby pozbawić arystokrację wpływu na politykę i gospodarkę […], a następnie zjednoczyć państwo w jeden silny organizm pozbawiony cech regionalnych i różnic kulturowych […] w oparciu o zasadę: jeden naród, jedna krew, jedno prawo” (Peter Englund, Lata wojen, 2003, str. 610-611). Obraz wykorzystano wyłącznie w ramach prawa cytatu, zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; źródło: domena publiczna (Wikipedia).

 W pierwszej kolejności należało akcentować pojemność znaczeniową słowa „Francia”, które miało opisywać całe królestwo, a nie tylko obszary rządzone przez koronę. […] prawo rzymskie stało się inspiracją dla idei wspólnego dobra (res publica), w tym przypadku obejmującego cały naród francuski, którego głową (caput) był król.

Christopher Allmand, Wojna stuletnia. Konflikt i społeczeństwo, tłum. Tomasz Tesznar, 2001, str. 203.

  Nacjonalizm współcześnie

Odnosząc to do czasów dzisiejszych, nacjonalizm może stać się nadbudową ideologiczną szeroko rozumianej klasy średniej. Może być skierowany przeciwko finansowo-politycznym elitom Unii Europejskiej, często mającym charakter kosmopolityczny.  Owe elity odbudowały w państwach członkowskich UE ekonomiczny porządek quasi-feudalny, żyjąc na koszt swoich narodów. Jeśli wykorzeni się pojęcie narodu poprzez zwalczenie nacjonalizmu, odbierze się tym samym obywatelom państw europejskich moralną siłę do przeciwstawienia się temu niesprawiedliwemu podziałowi dóbr.

1 komentarz. Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up