Kiedy zacznie się rewolucja?

Sytuacja wewnętrzna we Francji stała w pewnym momencie pod znakiem buntu tzw. żółtych kamizelek, który był niczym innym jak buntem klasy średniej. Klasy obciążonej niemiłosiernie podatkami na rzecz tuczącej się jej kosztem biurokracji państwowej, będącej nieodłączną cechą tzw. liberalnej demokracji.
Bunt klasy średniej
Moim zdaniem jest to najlepsza alegoria społeczeństwa konsumpcyjnego, skupionego na własnych drobnych przyjemnościach, łatwego do manipulacji. Obraz autorstwa Antona Mőllera (1563-1611) „Scena w gospodzie” . Zdjęcie autora wykonane w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

Liberalna demokracja jest narzędziem do utrzymania steru władzy przez elity państwowe, będące w ścisłym sojuszu z wielkim kapitałem. Ów sojusz ma się świetnie i wysysa życiodajne soki z szeroko rozumianej klasy średniej, w której skład wchodzą m.in. właściciel kantoru, wykwalifikowany robotnik, informatyk lub monter sprzętu AGD itd.

Moim zdaniem najlepszą charakterystyką przedstawiciela klasy średniej jest to, że działa on ekonomicznie niezależnie od państwa. Powoduje to    wrogi stosunek państwa do niego. Państwo w unijnym modelu gospodarczo-ekonomicznym stara się być największym organizatorem życia ekonomicznego. W jaki sposób owe państwo to czyni? Ano, zwiększając szeregi obsługującej je biurokracji: jałowej, niepotrzebnej i nieefektywnej. Tymczasem zwiększanie szarej masy urzędniczej nie może być długotrwałym procesem, gdyż żadnego państwa nie stać na zapewnienie godziwych zarobków dołom owej drabiny urzędniczej. To właśnie na nie spada zresztą największy ciężar obsługi niepotrzebnych i zgoła idiotycznych nowych legislacji, bez których biurokracja żyć nie może.

„Fortuna” pędzla Tadeusza Kuntze (1727-1793). Fortuna jest spersonifikowana jako bogini kierująca ludzkim losem, która z zasłoniętymi oczami rozdziela dary ludziom goniącymi za niestałymi, doczesnymi dobrami. Towarzyszy jej Ignorancja (kobieta z oślimi uszami) oraz Gniew (młodzieniec w kaftanie); zdjęcie autora wykonane w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Powoduje to bunt urzędników najniższych szczebli, upodlonych niższymi zarobkami, dostrzegających absurd w bezliku nakładanych na nich nowych obowiązków. Większość z nich naprawdę stara się być administratorami, czyli osobami rozwiązującymi problemy obywateli. Uniemożliwia im to jednak schizofreniczna struktura biurokracji właściwej państwom członkowskim UE. Doły biurokratyczne się czasem buntują. Przykładem są choćby strajkujący w Polsce w 2018 roku policjanci, którzy oprócz żądań podwyższenia uposażenia chcieli likwidacji różnych biurokratycznych fetyszy (np. ukochanych przez każdą biurokrację statystyk). Policjanci rzeczywiście pragną chronić obywateli i im służyć, aby wreszcie poczuć się policjantami, a nie biurokratami w policyjnych mundurach. Ma się rozumieć, że podobne oddolne ruchy urzędników są nie na rękę wierchuszce biurokratycznej, która w sojuszu z politykami opływa w profity. Swoje otoczenie postrzega ona przy tym przez pryzmat swoistego idealizmu epistemologicznego, sprowadzającego się do mniemania, że tworzone przez nią raporty wiernie opisują rzeczywistość.

Państwo, biurokracja i wielki kapitał
„Upadek zbuntowanych aniołów” pędzla Edwarda Dayesa z 1798 r. (wystawa czasowa); autor podziwiał w Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie.

I nie jest to tylko problem Polski czy Francji, ale całej bizantyjskiej struktury UE, której luminarze świetnie żyją dzięki stworzonemu dla nich systemowi biurokratycznemu. Owa struktura daje im wspaniałe synekury, które w normalnych, zdrowych stosunkach ekonomicznych, opartych na własnych zdolnościach i wykształceniu, byłyby nieosiągalne. Przykładem może być casus pana Martina Schultza, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Rozdzielanie synekur osobom niekompetentnym za publiczne pieniądze jest immanentną cechą tego chorego tworu, jakim jest demokracja liberalna.

A kto jeszcze czerpie profity z jej egzystencji? Oczywiście wielki kapitał, oligarchia przemysłowa i bankowa, działająca w ścisłym sojuszu z państwową oligarchią biurokratyczną, której politycy są tylko tak naprawdę wykonawcami poleceń. Różnymi zabiegami propagandowymi opisane wyżej grupy interesu starają się przykryć mechanizmy i cele własnej współpracy (np. ekologia, tolerancja wobec innych kultur, akceptacja imigracji itd.). Pysznym tego przykładem niech będzie próba zmuszenia pracujących Francuzów do kupna drogich samochodów z napędem elektrycznym w celu ochrony środowiska i troski o naszą planetę. Każdy, kto jest ciekaw, niech sprawdzi najpierw, kto te samochody produkuje.

Johann Ulrich Mayr (1629-1704): „Alegoria chciwości”. Autor podziwiał obraz w Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie.

To wielki kapitał stymuluje biegunkę prawną, która leży w jego interesie, a bezlik przepisów skutecznie powstrzymuje rozrost średniego biznesu, mogącego zagrozić jego interesom w przyszłości. Ale to nie wszystko. Wszystko to dzieje się w myśl ideologii wolnomularsko-liberalnej, która przyjęła teraz nazwę tzw. wartości europejskich, takich jak absolutna wolność sumienia czy nienarzucanie nikomu żadnych dogmatów… itd. Ergo, można to sprowadzić do przekazu, że wszystko jest dozwolone i zabrania się czegokolwiek zabraniać…

Wszystko to brzmi pięknie i ujmująco, jednak gdy zagłębić się w prawdziwą treść owej ideologii, ów pyszny tort zaczyna być zjełczały. Podając za Magdaleną Ziętek-Wielomską (YouTube: DIP 06: Ideologia lóż masońskich):

Humanitaryzm i społeczeństwo bez samodzielnego myślenia

Immanentną cechą ideologii wolnomularsko-liberalnej jest humanitaryzm (nie mylić z humanizmem), który  jest niejako podporą liberalizmu. Wspomniany humanitaryzm, podobnie jak katolicyzm, składa się z dogmatów, a jednym z nich jest naturalizm. Naturalizm to twierdzenie, że człowiek jest częścią natury w znaczeniu przyrody. Na gruncie naturalizmu neguje się możliwość poznania czegokolwiek, co wykracza poza przyrodę. A wszystko, co wykracza poza życie przyrodnicze  jest dla nas nieuchwytne empirycznie i tym samym  niemożliwością jest choć częściowe zrozumienie samego Boga za pomocą rozumu. Jest to bardzo zbliżone do tradycji fideistycznej zwalczanej na łonie kościoła katolickiego. W opozycji do fideizmu  stoi tomizm, gdyż św. Tomasz z Akwinu uważał, że wierny dzięki własnemu wysiłkowi intelektualnemu może jak najbardziej objąć częściowo Boga swoim rozumem. Prawowierny katolik, posiadający duszę (czyli własne poczucie personalizmu), musi myśleć! A owo założenie jest niczym litania do szatana dla wielu prawowiernych liberałów/masonów, którzy chcą myśleć za ogół wyzutego z poczucia personalizmu społeczeństwa.

„Święty Tomasz z Akwinu na modlitwie”, płótno autorstwa Stefano di Giovanniego (Sassetty) z Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie; zdjęcie autora.

Jedną z cech humanitaryzmu jest naturalizm sentymentalny, którego twórcą był Jan Jakub Rousseau. Ów naturalizm sentymentalny opiera się na koncepcji, że przyrodzona dobroć człowieka została zniszczona przez cywilizację. Wszelki rozwój społeczny, wychowanie, socjalizacja człowieka i jego rozwój intelektualno-duchowy, tak ważne dla antyku i cywilizacji łacińskiej, są z tej perspektywy ślepą uliczką. Humanitaryzm, skupiający w swoim sztafażu intelektualnym wszelkie odgałęzienia naturalizmu, wychodzi w swej trosce naprzeciw całej ludzkości, aby uwolnić ją od trudów życia. W celu uwolnienia całej ludzkości także od trudów myślenia i samokształcenia się  należy powierzyć władzę mędrcom-politykom (tzw. liberalizm paternalistyczny), którzy z racji swojej wyższości moralnej pokierują ciemny lud ku lepszej przyszłości.

Dodajmy, że wszystko to podawane jest w subtelnym opakowaniu, bo nikt nie powie wprost młodemu człowiekowi, że ma się nie uczyć, bo byłaby to zbrodnia. Więc zwalczając tę zbrodnię, młody człowiek ma skończyć studia dające jedynie ułudę wyższego wykształcenia. Najlepiej, aby dostał się na nie bez egzaminów — wszystko w ramach budowy egalitarnego społeczeństwa powszechnej szczęśliwości. Masy przyszłych urzędników są szkolone na tzw. studiach (jak choćby kierunek: europeistyka) np. tylko pod kątem przydatności do obsługi meandrów prawa unijnego. A co poczną zawodowo  miliony urzędników, gdy unijna struktura biurokratyczna rozpadnie się i znajomość kolejnych dyrektyw nie będzie potrzebna?

Pozostaje chwila zadumy nad tym, co nas otacza…; „Medytacja” pędzla Domenico Fetti . Zdjęcie autora wykonane w Gallerie dell’Accademia w Wenecji.

W społeczeństwie zbiurokratyzowanym (cywilizacja bizantyjska) obywatel jest oduczony samodzielnego myślenia i ogólnej postawy obywatelskiej, ponieważ wszystkim kieruje władza uzbrojona w biurokratyczny aparat kontroli. Tym samym ogół ludzkości zostanie zwolniony z myślenia i odpowiedzialności w zamian za wypełnianie dyrektyw urzędów oraz kolejnych autorytetów moralnych, które mają na celu dobro tychże ludzi. Dodajmy: dobro, rozumiane na swoją modłę. Dlatego też środowiska liberalne (z których wywodzi się tak naprawdę skrajna lewica) tak nienawidzą kościoła katolickiego jako ostatniej przeszkody w walce o przysłowiowy rząd dusz.

Kościół, sam obecnie rozdarty ideologicznie i słaby intelektualnie, może być przeszkodą w budowie owego państwa totalitarnego powszechnej szczęśliwości. Stanie się nią jednak tylko wtedy, gdy będzie wymagał od swych wiernych, aby używali własnego umysłu według najlepszych wskazówek św. Tomasza z Akwinu. Katolicyzm, będący jeszcze powiernikiem grecko-rzymskich ideałów wychowania opartych na ascezie, wstrzemięźliwości, tudzież pewnej dzielności i twardości charakteru, stoi w sprzeczności z naturalizmem. Dlaczego? Ponieważ naturalizm przejawia się propagowaniem  szczęścia jako wyniku dogadzania sobie w sposób iście naturalistyczny własnym popędom.

 

Społeczeństwo konsumpcyjne
„Alegoria złych rządów” pędzla Ambrogia Lorenzettiego (1290-1348) z Palazzo Pubblico w Sienie (zdjęcie autora) .

Dzięki temu powstanie społeczeństwo odcięte od tradycji i rodziny, łatwiejsze tym samym do manipulowania (wszak zamiłowanie do tradycji pachnie faszyzmem). Społeczeństwo będzie oduczone myślenia, które to myślenie pozostanie w gestii panującej kasty urzędniczej. Społeczeństwo także będzie pozbawione wolności ekonomicznej, ponieważ nowe superpaństwo zostanie największym organizatorem życia ekonomicznego. Co więcej, nowe społeczeństwo za pomocą seksualności i konsumpcjonizmu  uzależni się od produktów dostarczanych przez wspierający biurokrację wielki przemysł. Społeczeństwo konsumpcyjne, oduczone krytycznego myślenia o otaczającej je rzeczywistości, będzie zarazem oduczone ascezy i wstrzemięźliwości na skutek sterowanej odgórnie edukacji, przemysłu rozrywkowego i środków masowego przekazu. Nadmierna seksualizacja młodzieży ma ją rozleniwić i zniszczyć ewentualne zalążki kultury czynu. Dokonuje się jej w imieniu walki z zabobonem, totalitaryzmem Kościoła i szeroko rozumianym patriarchalizmem, którego przykładem ma być małżeństwo monogamiczne. A wszelka kultura czynu, czego przykładem jest personalizm, jest niebezpieczna dla każdego państwa totalitarnego.

„Myśliciel” autorstwa Auguste’a Rodina z 1889 roku. Zdjęcie autora wykonane przed Ny Carlsberg Glyptotek w Kopenhadze.

Ma zostać stworzony istny raj dla wierchuszki masonerii, oligarchii przemysłowej i biurokratycznej oraz śmietanki politycznej, która w tym nowym tworze społeczno-politycznym stanie się kastą nadrzędną wobec rzeszy pariasów. Wrogiem tego raju są również wszelkie zalążki nacjonalizmów — nie ma bowiem nacjonalizmu bez poszanowania tradycji. Obecne liberalne elity europejskie starają się je zniszczyć, używając wypracowanych już stereotypów, takich jak nazizm, faszyzm czy antysemityzm. Wywołanie kryzysu migracyjnego miało na celu stępienie ostrza europejskich nacjonalizmów, jednakże tylko przyspieszyło bunt spauperyzowanej klasy średniej, zmuszonej do noszenia przyciasnego gorsetu multikulturalizmu. Na dłuższą metę system ekonomiczny propagowany obecnie w UE jest nie do utrzymania kosztem pracującej klasy średniej, która utrzymuje biurokrację i imigrantów, a zarazem jest eksploatowana przez wielki kapitał. Pytanie pozostaje otwarte: czy osłabione społeczeństwa europejskie znajdą siłę, aby przeciwstawić się temu wyzyskowi?  I kiedy ją znajdą?

 

2 komentarze. Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up