II. Rewolucja francuska-kiedy szlachta i podatki stają się ciężarem

Osiemnastowieczna Francja pokryta była siecią urzędów niezależnych od siebie, których jurysdykcje nawzajem się wykluczały. Jedni urzędnicy powoływani byli przez króla, inni przez dawnego władcę senioralnego,  część wybierana była przez obywateli miasta, część kupowała sobie urzędy. Istnieli jeszcze gubernatorzy prowincji, dawni, często dziedziczni przedstawiciele monarchii feudalnej, bez żadnej władzy, za to z pięknie brzmiącymi tytułami.
Portret Ludwika XIV autorstwa Henri Testelina (1616-1695) autor podziwiał w Niemieckim Muzeum Historycznym w Berlinie. Król Słońce, pamiętający za swych młodych lat wielki bunt szlachty francuskiej (1649-1653), swoją dalekowzroczną polityką ograniczył wpływ szlachty w królestwie, zarazem zwalniając ją w zasadzie ze zobowiązań podatkowych i podtrzymując jej przywileje kosztem wsi francuskiej . Wieś potem odpłaciła za to w trakcie rewolucji; zdjęcie autora.

Były to zaszłości historii samej Francji, gdzie bezlik urzędów wywodził się z tradycji samorządowych lokalnych prowincji, a które monarchia absolutna sprowadziła do roli czysto fasadowej. We Francji tego okresu najważniejsza była Rada Królewska, będąca  sądem najwyższym, najwyższym organem administracyjnym, ustalającym  i rozdzielającym podatki. Słowem Rada Królewska była rządem, a prócz monarchy, najważniejszym jej organem był urząd kontrolera generalnego, posiadającego prerogatywy ministra finansów, spraw wewnętrznych, robót publicznych, handlu. Kontrolerowi generalnemu podlegali intendenci (w królestwie było ich 30), będący przeważnie szlachcicami z awansu, którym podporządkowani byli subdelegaci (ludzie wywodzący się ze stanu trzeciego) zawiadujący kantonami królestwa. Subdelegat kontrolował działania syndyków i poborców podatkowych. Delegaci i subdelegaci byli autentycznymi autorytarnymi panami swoich prowincji  i kantonów, z prawem do wtrącania do więzień lub karą śmierci dla opornych. Byli jednak na ogół dobrze przygotowani merytorycznie do swoich funkcji w przeciwieństwie np. do syndyków i poborców, których głupota i niekompetencja przeplatana analfabetyzmem była przysłowiowa.

Jednakże, żadna struktura biurokratyczna nie lubi krytyki mogącej podważyć jej fundamenty istnienia. Zatem  biurokratyczny ancien regime dał urzędnikom bezkarność, ponieważ sądy w Królestwie Francji były co prawda niezależne, ale … król mógł według własnego uznania wyłączać spod ich jurysdykcji sprawy zagrażające powadze jego władzy.  A powadze władzy monarszej zagrażały ewentualne skargi na królewskich urzędników podlegających Radzie Królewskiej.  Dlatego też  Rada Królewska broniła zajadle niekompetentnych i obdarzonych niechęcią ogółu poddanych  urzędników królewskich przed wszelką odpowiedzialnością karną, ponieważ działania tychże urzędników byłyby

„nieustannie zakłócane przez procesy wynikające z ogólnej niechęci, jaką ci funkcjonariusze wzbudzają”.

Albowiem skazanie urzędnika podlegającego radzie godziłoby w majestat samego króla.

Z drugiej strony należy mieć na uwadze, że Rada Królewska chciała naprawdę poprawić byt poddanych. Jednakże, brała się to tego w iście bizantyjskim stylu, gdzie aprioryzm myślenia zastępował realną ocenę sytuacji. Zamiast obniżenia najbardziej dokuczliwych podatków chłopom, rada wydawała broszurki o sztuce rolnictwa, utrzymywała szkółki drzewne, wydawała specjalne sadzonki itd. Rada Królewska zalecała stosowanie takich, a nie innych metod pracy rzemieślnikom, a specjalni generalni inspektorzy sprawdzali z ramienia intendentów, czy zalecenia te są wcielane w życie, oczywiście dla dobra ogółu. W imię dobra upraw swych włościan, władza nakazywała np. powyrywać winorośle na ziemi zdaniem rządu nieodpowiedniej ku temu.  I jeśli był okres złych zbiorów i głodu, częstokroć centralna biurokracja nakazywała  sprzedaż produktów rolnych po zaniżonych cenach.   Jeśli chłopi nie przyjeżdżali specjalnie na targ, aby sprzedać za bezcen płody rolne, karano ich za to grzywną.

Karykaturę zaczerpnął autor z zasobów internetu (domena publiczna). Obraz wykorzystywany wyłącznie jako prawo cytatu w myśl Art. 29. Prawo cytatu Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Ancien regime ograniczał rozwijający się ekonomicznie  stan trzeci (głównie kupiectwo i przemysł),  chcący mieć wpływ na życie polityczne królestwa. Ów stary porządek ograniczał politycznie szlachtę, która też chciała mieć wpływ na życie polityczne królestwa. Wreszcie dusił ekonomiczne włościan, którzy formalnie wolni i mający możliwość powiększania swojego majątku, czuli się upośledzeni względem pozostałych stanów w królestwie. Zwłaszcza, że intelektualiści i filozofowie francuscy wywodzący się wszakże z narodu, kontestowali anciem regime  jako przejaw tyranii i feudalizmu, na który w wieku świateł nie było już miejsca. I znowu jak trafnie zauważył de Tocqueville:

Każdego płatnika skrzywdzonego przez niesprawiedliwy podział podatku majątkowego roznamiętniała myśl, że wszyscy ludzie powinni być równi; każdy drobny właściciel, któremu króliki sąsiada szlachcica zniszczyły zasiewy, z lubością słuchał o tym, że wszystkie bez wyjątku przywileje rozum potępia.

„Biuro poborcy podatkowego” pędzla Pietera Brueghela Młodszego z 1615 roku, autor podziwiał w Niemieckim Muzeum Historycznym w Berlinie. Obraz przedstawia chłopów płacących podatek u lokalnego poborcy.

Dramatem francuskiej korony było to, że  w latach 60 tych i 70 tych XVIII wieku, zwalczała sojusz szlachty miecza i togi chcący  ograniczenia władzy królewskiej, zwłaszcza kosztem pogorszenia losu chłopstwa. Jednakże monarchia nie znalazła w sobie dość siły, żeby ujednolicić system podatkowy w celu przeciągnięcia ostatecznie włościan na swoją stronę i ustanowić z nich podporę monarchii. Powodów słabości dworu było kilka. Zniechęcenie kleru (zwłaszcza episkopatu) godziłoby w katolicyzm będący filarem teologii władzy królewskiej, a nierozważne zniechęcenie szlachty mogłoby grozić nową frondą, która odcisnęła swoje piętno na psychice francuskiego dworu.

Niemniej brak wyrazistych reform spowodował, że włościanie widzieli w urzędnikach królewskich bezwzględny organ władzy centralnej, nie chroniącej ich tak naprawdę  przed klerem i szlachtą. Co więcej, włościanie nie postrzegali króla jako obrońcy swych wcześniej nabytych praw (wolności i własności). Zaczęli widzieć w nim  tyrana sprzyjającego szeroko rozumianej szlachcie i duchowieństwu, które uniemożliwiały im w pełni korzystanie z własnej wolności i własności.  Było to odwrotnością sytuacji np. w Świętym Cesarstwie Narodu Niemieckiego, gdzie po reformach Marii Teresy i Józefa II chłopi wiernie stali przy swoim władcy, uważając koronę za gwaranta swojej znośnej egzystencji wbrew sprzecznym interesom szlachty.

Obraz „Maria Antonina’ pędzla Élisabeth Vigée-Lebrun (1755-1842), być może najsłynniejszej XVIII-wiecznej malarki, ze zbiorów Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu. Zgilotynowana królowa Francji zbudowała swoją własną prywatną wioskę, gdzie uciekała od dusznej etykiety Wersalu. Niestety królowa nie wiedziała, że sielska atmosfera jej wiejskiej rezydencji ma się nijak do realiów prawdziwego życia na wsi w kraju, w którym panowała; zdjęcie autora.

Reformy rozpoczęte przez Ludwika XVI w latach 1787 i 1788 były już chaotyczne, spóźnione, niepełne i niepewne. Francuscy włościanie posiadający wolność osobistą i prywatną, ale nie posiadający wolności ekonomicznej, negowali uprzywilejowaną rolę szlachty i duchowieństwa. Chłopi pozbawieni sprawiedliwości podatkowej sami pozbawili się   miłości i oddania koronie, co pokazała wkrótce rewolucja. Brak reform spowodował, że ancien regime stał się hybrydą feudalizmu, zachowując jego wady pozbawiwszy się uprzednio jego zalet. Jak trafnie stwierdził nieoceniony de Tocqueville:

Przywileje szlachty i jej prawa były
uciążliwe, ale szlachta stała na straży porządku publicznego, wymierzała
sprawiedliwość, była wykonawczynią prawa, przychodziła z pomocą słabym,
kierowała wspólnymi sprawami. W miarę jak szlachta przestaje zadania wykonywać,
ciężar jej przywilejów wydaje się coraz większy i w końcu nawet jej istnienie
staje się niezrozumiałe.

I tak więc, Ludwik XVI obawiając się frondy stworzył  sobie żakierię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.

keyboard_arrow_up